|
Szanowni Państwo,
warto przytoczyć fragment dialogu z opowieści L. Sandersa o emerytowanym nowojorskim policjancie. Rzuca on trochę jasnego i optymistycznego światła na ten, pozornie mroczny świat ludzi oddanych prostym ideom ładu i porządku. Ideom, w których białe jest białe a czarne jest czarne. Nie ma miejsca na delikatne szarości i wyszukane odcienie koloru, a walor jest pojęciem zarezerwowanym dla zwyrodniałych artystów...
|
|
[ Więcej ]
|
|
|
Dla atakującego widok kalibru 12 w rękach ewentualnej ofiary to sygnał, którego nie można bagatelizować.
|
|
[ Więcej ]
|
|
|
Dopiero wysiedliśmy z terenówki, ochranianego VIP-a odeskortowaliśmy do sztabu i „pierwszy” dał pozwolenie na chwilę luzu. Zdjąłem z siebie hełm i kamizelkę, które po kilku godzinach strasznie ciążą. Zjem coś. Na widok racji żywnościowej cieknie ślinka, w domu to bym tego nie ruszył, ale tutaj i teraz to delicje. Ogrzewacz chemiczny, trochę wody i fasola gotowa. Niebo w gębie. Biegnie kumpel, w naszym zespole obsługuje broń wsparcia, z daleka krzyczy: „Zbieraj się, jest akcja, jedziemy już, już”. To sobie pojadłem. Rzucam mu mój karabin, w biegu wrzucam na siebie szpej i chwilę później jestem już w wozie.
|
|
[ Więcej ]
|
|
|
<< start < wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 dalej > koniec >>
|
| Pozycje: 1 - 3 z 32 |